こころ
Serce po japońsku. Dalej tracę czas na zastanawianie się czy moje kokoro pozostanie zamknięte czy otwarte. Otrząsnąć się trzeba i cieszyć się życiem, ale to nie jest wcale takie proste, kiedy wiesz, że ono przelewa Ci się przez palce. Uciekać w zapomnienie? Nie nie ma sensu. Trwam w mojej wierze, trwam w przekonaniu, że kiedyś spotka mnie wielkie szczęście. Dziś jest dobrze, średnio, bez szaleństw, spokojnie i nudno. Ale rollercoaster uczuć w tej chwili nie jest mi potrzebny. Tak sobie mówię. Jestem jak kot siedzący na progu w oczekiwaniu na słońce. Na razie przycupnęłam i czekam ten moment, kiedy będę mogła wyprężyć grzbiet i cicho mrucząc wyrazić swoje szczęście.